czwartek, 9 czerwca 2016

O relacjach między kobietą a mężczyzną

 
     Witam Państwa ponownie na mojej stronie!

     Ostatnio zacząłem wątek dotyczący komunikacji w drużynach sportowych. Dziś chciałbym skupić się na komunikacji, a konkretnie różnicach w komunikowaniu się między kobietami, a mężczyznami.  Cykl ten dedykuję fundamentalnym różnicom, jakie występują pomiędzy dwiema płciami. Lepsze zrozumienie tych różnic, pozwoli na uniknięcie wielu niepotrzebnych napięć między „gatunkami” J.

     W ramach cyklu „Psychologia bez tajemnic” w ciągu najbliższych tygodni omówię temat „Zrozumieć siebie- o różnicach w funkcjonowaniu między kobietą, a mężczyzną”. W ramach zaproponowanego tytułu podejmę próbę wyjaśnienia trzech zagadnień.

Po pierwsze: Jak w różnych sytuacjach wyrażamy swoją miłość.
Po drugie: poruszę kwestię kobiecego „Nic” i „Domyśl się”.
Po trzecie: Jak rozmawiamy o swoich problemach.
     
     Będzie to próba wyjaśnienia z punktu widzenia biologicznego oraz psychologicznego różnych, typowych sytuacji, z podkreśleniem tego, co w danej sytuacji odczuwają kobiety, a co mężczyźni i dlaczego.

     W dzisiejszym artykule przyjrzymy się z bliska temu trzeciemu zagadnieniu czyli- Jak rozmawiamy o swoich problemach.

     Mówi się, że w życiu pewne są dwie rzeczy- są to podatki i śmierć, jednak nie da się ukryć, że w ciągu naszego życia, rozwoju zawodowego i osobowości, na pewno prędzej czy później, pojawią się różne problemy, o których w zupełnie inny sposób rozmawiają kobiety, a inaczej mężczyźni.

     Kobiety, gdy mają problem, czują potrzebę mówienia o tym, szukają osoby, której będą mogły się „wygadać”. Zapewne znacie te sytuacje gdy kobiety umawiają się na długie rozmowy, podczas których padają wszelkie pytania „czemu?”, „jak to się stało”, „dlaczego?” i wiele innych. Wynika to z faktu, że kobiety mają potrzebę rozładowania swoich emocji w związku z zaistniałym problemem. Rozmowy te mogą trwać godzinami, gdyż dla kobiet rozmowa to także okazja do zacieśniania związków i relacji z ludźmi, które przez lata ewolucji, były dla nich ważne i stanowiły one podstawę ich bezpieczeństwa. Podczas tych rozmów kobiety poszukują wsparcia i zrozumienia ich sytuacji.

     Płeć piękną denerwuje, gdy ktoś podsuwa im w tym momencie rozwiązania, nie daje im to możliwości pełnego rozładowania ich napięcia i daje odczucie jakby rozmówca nie interesował się ich osobą, uczuciami i szybko chciał zakończyć temat. Rozwiązaniem kobieta zajmuje się „jutro”.

    Mężczyźni z kolei gdy na ich drodze pojawia się problem, przechodzą w tryb „poszukiwania rozwiązania”. Nie skupiają się na odczuciach związanych z problemem, interesuje ich tylko rozwiązanie. Tryb ten wyłącza u Panów aparat mowy. To dlatego, że on jako dawny „myśliwy”, polując nie komunikował się z innymi, tylko robił wszystko by być skutecznym. Panowie w swoim gronie rozmawiają o rzeczach nieistotnych, co daje im okazję do zredukowania napięcia. Gdyby mężczyzna przyznał przed kimś, że nie radzi sobie z problemem, to tak jakby mówił, że jest niekompetentny i nie jest prawdziwym „myśliwym”.

     Jednak jeśli już zapyta innej osoby, to w taki sposób, by nie zdradzić, że nie radzi sobie, a jedynie „rozpatruje inne możliwości” lub „innego spojrzenia na sytuację”. Rozmawia dumnie wtedy gdy obwieści światu, że znalazł rozwiązanie.

     Tak fundamentalne różnice w sposobie rozwiązywania problemów, zwiastuje tylko nieporozumienia, jeśli nie będziemy świadomi tych różnic. Dla przykładu przedstawię Państwu klasyczną wręcz sytuację.

     Ona, oczekując jego powrotu do domu, by opowiedzieć mu, o nieznośnych klientach w pracy. Jest zdenerwowana i zasmucona dzisiejszymi wydarzeniami.

     On, wracając z pracy dowiedział się od szefa, że nie otrzyma planowanej podwyżki i nie uda mu się dopiąć wydatków oraz opłacić ustalonego wcześniej, wspólnego urlopu tak jak zaplanowali.

     Wracając do domu zastajemy taką sytuację. On, witając się ze swoją partnerką, czym prędzej siada w fotelu, zaczyna obmyślać strategię i poszukuje rozwiązań tej sytuacji w całkowitym milczeniu. Dzieje się tak, ponieważ mężczyzna szukając rozwiązania, zamyka się w swojej „jaskini”. Jest to dla niego miejsce  gdzie może się w pełni skoncentrować na rozwiązaniach, a tym samym nie odczuwać, że jest niekompetentny i niezaradny. Ona, wyczuwając problem, dopytuje się „co się dzieje?”, „stało się coś?”, co tylko rozprasza mężczyznę, skupionego na swojej niezwykle ważnej misji.

     Kobieta brak informacji od niego, odbiera jako osłabienie ich więzi i relacji. Zaczyna wyczuwać, że między nimi coś jest nie w porządku. Dlatego dopytuje dalej martwiąc się coraz bardziej. On po stwierdzeniach „nic”, „wszystko w porządku”, „muszę chwilę odpocząć ” w końcu wyraża swoje zniecierpliwienie i irytację, co doprowadza ją do klasycznych słów – „Ty mnie już nie kochasz!”… Myślę, że dalszy rozwój tej sytuacji jest do przewidzenia. Zamiast możliwości rozładowania napięcia i stresu dnia codziennego, zyskujemy dwa problemy. Ona boi się, że jej mężczyzna coś przed nią ukrywa, już jej pewnie nie kocha i na pewno zdradza; On natomiast, że jego kobieta nie daje mu spokoju i potrzebnego czasu na rozwiązanie problemu.

     Samo zrozumienie fundamentalnych różnic w naszej ewolucji, zmniejszy ilość nieporozumień, gdyż wzajemne zrozumienie jest podstawą budowania relacji bez skazy. Zawsze też można „zaplanować” rozmowę. Podczas kiedy On wróci do domu, zaproponujcie sobie, ile czasu konkretnie potrzebujecie jeszcze dla siebie. Tak by Ona szczegółowo zaplanowała, co chce mu przekazać, On natomiast w tym czasie będzie miał jeszcze chwilę, by odpocząć po pracy i zamknąć się w swojej ‘’jaskini’’. Pozwoli mu to potem uważniej wysłuchać swojej kobiety.


      Na dziś to już wszystko, zapraszam do dalszego śledzenia całego cyklu! W razie pytań zapraszam do kontaktu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz