czwartek, 14 lipca 2016

Kobiece "Nic" i "Domyśl się"

Witam Państwa. W ramach cyklu „Zrozumieć siebie- o różnicach w funkcjonowaniu między kobietą, a mężczyzną” poruszę ostatni już z trzech zaproponowanych i opisywanych zagadnień. Dzisiejszym zagadnieniem jest Kobiece „Nic” i „Domyśl się”.

Myślę, że w obliczu obawy o własne życie i zdrowie wielu Panów znajdzie tu cenne informacje, pozwalające unikać takich zagrożeń  ( J ). Dla Pań natomiast zawrę tu wiedzę, dlaczego mężczyźni zadają bezsensowne pytania lub nie zauważają  oczywistych dla Pań zjawisk. Mam nadzieję, że ten artykuł poprawi wzajemne zrozumienie oraz obniży poziom negatywnych emocji w relacjach.

Zagadnienia, które dziś poruszam są opisywane w literaturze psychologicznej, jednak sytuacje pojawiające się w nich zdarzają się w życiu wielu z nas.  Zachęcam Państwa do obserwacji siebie i analizy własnych doświadczeń, podczas czytania tego artykułu.

Mężczyznę cechuje jednotorowość w myśleniu i działaniu. Oznacza to, że w danym momencie potrafi skupić się i wykonywać w pełni jedną(!) rzecz na raz. Dotyczy to także rozmów. Mężczyzna rozmawiając, doskonale radzi sobie, gdy omawiany jest jeden konkretny temat. Znacznie gorzej, jeśli w rozmowie pojawiają się kolejne wątki. Każdy nowy termin pojawiający się w rozmowie, jest inną rozmową. Dlatego też omawiając z nim potrzebę przytulenia z powodu smutku, nie powinno się  wspominać, o konieczności mówienia miłych słów dla poprawienia nastroju. Dla mężczyzny to dwa zupełnie niezwiązane tematy. Warto więc najpierw omówić dokładnie jeden temat i zakończyć go, by  zacząć następny. Wtedy jest szansa, że w pełni zrozumie on twoje intencje i potrzeby.

Mężczyzna nastawiony jest na rozwiązywanie problemów. Gdy tylko pojawia się kłopot, koncentruje swoje wysiłki, by znaleźć na niego sposób. Dzięki temu dowodzi swojej wartości. Dlatego w rozmowie skupia się na informacjach, które jak najszybciej doprowadzą go, do możliwości udzielenia złotej porady i zamknięcia sprawy. Dla mężczyzny rozprawianie o problemie, bez szukania rozwiązania jest męczące i bezcelowe,  mało się więc na tym koncentruje. Nie wynika to jednak z jego niechęci czy braku szacunku. Mężczyzna wie, że kiedy załatwi sprawę, to wszystkie zmartwienia ustąpią. Rozmawiając z nim warto zatem zaznaczyć, że coś jest dla ciebie ważne. Tak postawiona sprawa spowoduje, że mężczyzna już samo słuchanie potraktuje jako zadanie.

Kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn cechuje wielotorowość w myśleniu i działaniu. Dlatego też poruszanie kilku wątków w rozmowie nie sprawia im, żadnego kłopotu. Ponadto potrafią sprawić, że poruszane wątki będą się wzajemnie przenikać i uzupełniać  w rozmowie bez żadnej straty w rozumieniu. Jeśli chcesz zrozumieć kobietę podczas waszej rozmowy, warto abyś umiał wprost poinformować ją o tym, kiedy twoim zdaniem, rozmawiasz na dwa lub więcej tematów. Zmniejszycie dzięki temu ilość nieporozumień.

Kobieta ma także emocjonalną naturę. Oznacza to, że bardzo łatwo zauważa i domyśla się, kto, jakie miał intencje w swoich czynach. Dlatego też potrafi dostrzec, czy ktoś był wobec niej miły lub nieuprzejmy. Wyczuwa, co dana osoba chce powiedzieć lub też o co należy zapytać. Znajomość emocji i umiejętność ich nazywania powoduje, że kobieta dokładnie opisuje wydarzenia i to jakie wrażenie na niej wywarły w dniu wczorajszym, dzisiejszym i jutrzejszym. Kobieta opowiada o tym szeroko nie dlatego by zanudzić mężczyznę lecz dlatego, że chce wyrazić wobec niego swoją bliskość emocjonalną i przywiązanie. Wyraża tym również swoje zaufanie. Mężczyzna, który nie słucha lub podczas takiej opowieści nie wykazuje zainteresowania, daje sygnał swojej kobiecie, że nie jest ważna, doprowadzając ją do smutku i irytacji.

Ostatnią różnicą między kobietą, a mężczyzną jest fakt, że panowie są dosłowni w przekazie, natomiast kobiety podają komunikaty okrężnie. Kobieta ma nadzieję, że mężczyzna się „domyśli” tymczasem dla mężczyzny komunikat o treści ”nic” oznacza dokładnie, że… nic się nie dzieje i może on ponownie skupić się na swoich zadaniach.

Aby unikać niepotrzebnych napięć polecam, aby Kobiety, które chcą być zrozumiane, potrafiły wyrazić się wprost, o co chodzi. To nakieruje mężczyznę na właściwy tor. Późniejsze opowiadanie o emocjach będzie już dobrym uzupełnieniem waszej wypowiedzi, którą on z uwagą wysłucha. Jeśli mężczyzna zadaje pytanie oznacza to, że on naprawdę nie wie i szuka odpowiedzi. Jeśli zauważacie, że kobieta chodzi pochmurna lub zdenerwowana, nie bójcie przyznać się, że czegoś nie wiecie i nie rozumiecie, to nie porażka i skandal.


Na dziś to już wszystko. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o różnicach jakie występują między kobietami, a mężczyznami zapraszam do kontaktu, a także do moich poprzednich artykułów poświęconych tytułowemu cyklowi.

czwartek, 7 lipca 2016

Dlaczego warto być profesjonalistą w sporcie

Witam Państwa! W dzisiejszym artykule kontynuuję wątek procesów grupowych. Ostatnią część poświęcę zagadnieniu profesjonalizmu, co to znaczy być profesjonalistą i dlaczego się taka postawa opłaca.

Profesjonalizm jest bardzo szeroko rozumianym pojęciem obejmującym nie tylko sposób zachowania, nastawienie ale także ubiór, mowa ciała i wiele innych. W tym artykule skupię się głównie na tym, czym jest sposób zachowania i profesjonalne podejście do sportu.

Profesjonalne podejście do sportu możemy rozpatrywać w kontekście zaangażowania sportowca w jego dyscyplinę sportową. Chcąc być postrzeganym jako profesjonalista, musimy odpowiedzieć sobie na pytanie- ile jestem w stanie poświęcić czasu dla mojej dyscypliny sportowej i jak bardzo chcę uczestniczyć w treningach. Jak ważne jest dla mnie rozwijanie umiejętności, eliminacja błędów i braków niezależnie od poziomu zaawansowania umiejętności i odniesionych dotychczas sukcesów.

Nie ma bowiem takiego momentu i sukcesu w życiu sportowca, w którym możemy skończyć trenować i być tym najlepszym na zawsze.  Sukcesy powinny być trwałym motorem napędowym do stawania się jeszcze lepszym i potwierdzania swojej klasy jako sportowca.

Drugie, istotne, wybrane przeze mnie znaczenie profesjonalizmu jest to sposób zachowania, które należy rozumieć jako zdolność do panowania nad własnymi emocjami, sympatiami i antypatiami.

W cyklach treningowych pojawiają się jednostki treningowe, które niezbyt przypadają nam do gustu. Zdarzają się momenty braku zgodności z wizją czy oceną trenera, bądź opiekuna. Umiejętność panowania nad emocjami w tych sytuacjach cechuje profesjonalistów, którzy nie zatracają zaangażowania i dążą do pełnego zrozumienia wizji i taktyki swojego trenera. Nie zatracają się również przy wykonywaniu żmudnych i niezrozumiałych dla nich ćwiczeń, zadawanych przez trenerów. Należy pamiętać, że zadawane (i nielubiane) ćwiczenia są właśnie tymi, które uzupełniają nasze braki i rozwijają te umiejętności, których zdaniem sztabu szkoleniowego nam brakuje.

Zaufanie wobec trenera w tym przypadku często przekłada się na późniejsze wyniki. Koniec końców jest to okazja do nabycia nowych umiejętności, zwiększających nasz repertuar zachowań i możliwości sportowych.

Profesjonalista to także osoba, która realizując cele zespołu podczas meczu/rundy nie kieruje się sympatiami i antypatiami. Wiadomo, że podczas meczu idealnie byłoby podać do przyjaciela, który ma szansę strzelić gola. Podanie w tej sytuacji do partnera z zespołu, którego osobiście nie lubimy lecz jest w dużo lepszej sytuacji, by wyprowadzić zespół na prowadzenie, świadczyć będzie o wielkim profesjonalizmie danego zawodnika. Łatwo też zauważyć, że przyczynia się to do zwiększenia szansy na odnoszenie sukcesu przez cały zespół.

Podając przykłady takich sportowców, najszybciej przychodzą mi na myśl nasi piłkarze tacy jak Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski. Lewandowski, jeden z najlepszych napastników świata, zamiast poprawiać indywidualne statystyki podczas Euro 2016, pracował dla zespołu, by drużyna osiągała jak najwięcej. Błaszczykowski, pomimo trudnej przygody z kadrą, trudnymi relacjami z trenerem czy Lewandowskim, oddał tej kadrze wszystko, co umiał robić najlepiej. Było to na przykład zaangażowanie, oddanie, skuteczność i walka do samego końca.


Dziękuję za uwagę, zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku i dalszego śledzenia mojej aktywności!

wtorek, 5 lipca 2016

Potęga wizualizacji

Witam Państwa. W dzisiejszym artykule przybliżę Państwu potęgę naszego umysłu na przykładzie wizualizacji oraz jakie korzyści może ona przynieść w naszym treningu.

Ile razy to pomyśleliście sobie „ Co się dzieje z moim ciałem! Muszę zacząć ćwiczyć!”, czy też „ Jeśli raz nie pójdę na siłownię to przecież nic takiego się nie stanie”. Powyższe dwa przykłady dotyczą zagadnienia jakim jest motywacja. Jest ona jedną z wielu cech mentalnych, które wpływają na nasze zaangażowanie oraz rozwój w aktywności sportowej, a są jeszcze - ambicja, wytrwałość, koncentracja, lęk, odwaga, skupienie czy wyobraźnia i mnóstwo innych. Właśnie w dzisiejszym wpisie chcę Wam uzmysłowić jaką potęgą w rozwoju fizycznym może być to ostatnie, czyli zdolność do tworzenia wyobrażeń.

Zapewne znacie to uczucie gdy zaczynając ćwiczyć na siłowni, wyobrażamy sobie, jak będziemy wyglądać za miesiąc czy dwa, jak zmieni się nasze ciało i jakie wspaniałe efekty przyniesie trening? Wyobraźnią widzimy cały obraz jak nasze mięśnie przybierają kilka centymetrów, zauważamy nasze pełne skupienie i zaangażowanie w ćwiczenia. Właśnie w tym tkwi pierwsza potęga naszej wyobraźni, a konkretniej wizualizacji, nakręcamy się rozbudzamy ambicje i generujemy olbrzymi zapał do pracy. Wizualizacja pozwala nam zobrazować sobie czy też postawić sobie cel do zrealizowania, „karmi” nas sukcesem i upaja nas wyobrażeniem wzroku tych, którzy zobaczą nas po jakimś czasie i powiedzą „Wow, ale świetnie wyglądasz!”, czy też „Świetnie Ci idzie!”. To wszystko sprawia, że trening staje się dla nas bardziej niż oczywisty.

Wizualizacja zawiera w sobie także inną potężną moc, która przyczynia się do poprawy efektów treningowych. Na przykładzie ćwiczeń na siłowni pokaże Wam, jak trening mentalny może niebywale wpłynąć na rozwój fizyczny. Czy można zastąpić trening na siłowni treningiem wyobrażeniowym? Okazuje się, że tak! Przytoczę Wam badanie, które wykazuje, że dzięki wizualizacji można odnosić równie zauważalne efekty treningowe. Początkowo wszystkie osoby badane ćwiczyły przez 4 tygodnie, trzy razy w tygodniu. Następnie podzielono je na  4 grupy. Pierwsza grupa trenowała dalej na siłowni w ten sam sposób, druga grupa 25% treningu zastąpiła treningiem wyobrażeniowym, trzecia grupa zastąpiła w ten sposób 50% treningów a czwarta grupa 75% treningów. Wyniki pokazały, że w każdej grupie odnotowano zauważalny wzrost siły. W grupie pierwszej było to 5.1% natomiast w pozostałych grupach wyniki były w przedziale od +3% do 4,2%! Okazuje się więc, że trening wyobrażeniowy może być doskonałym uzupełnieniem treningu fizycznego.

Na koniec chcę rozwiać jedną wątpliwość- mianowicie NIE DA się całkowicie zastąpić faktycznego treningu fizycznego tylko treningiem wyobrażeniowym. Wizualizację należy traktować jako uzupełniające narzędzie pracy w naszym treningu. Według badań wizualizacja przynosi największe korzyści gdy wykonywana jest podczas okresów odpoczynku między ćwiczeniami. Spieszę z uwagą by nie pojawili się trenujący z pilotem J. Dla zainteresowanych całymi badaniami odsyłam do źródeł http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20508474 i http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21897826.

Ciekawe zatem jakie efekty osiągnęlibyśmy gdyby połączyć te dwie metody treningowe? Wychodzi na to, że dzięki sile wizualizacji nasze efekty mogą być zdecydowanie lepsze! Zachęcam Was do próbowania i mierzenia efektów! Jeśli macie Państwo pytania to zachęcam do kontaktu.

sobota, 2 lipca 2016

Korzyści płynące z zespołowości i współpracy

Witam Państwa, będąc kibicem, trzymałem kciuki za naszą kadrę na niestety zakończonym już dla nas Euro 2016 we Francji. Postawa, wysiłek, atmosfera, jaka panowała między nimi oraz podejście, jakie zaprezentowała nasza drużyna, zainspirowało mnie do podzielenia się z Wami, moimi spostrzeżeniami na temat współpracy i gry zespołowej.

Jestem przekonany, że w dobie wszechstronnego wyszkolenia technicznego piłkarzy i zaawansowania taktycznego zespołów to właśnie cechy mentalne zaczynają coraz silniej ukazywać się jako te obszary, w których tkwi  potencjał pozwalający nadać drużynie zupełnie nową jakość i spowodować różnicę podczas rozgrywania meczu.

Oglądając każdy mecz naszej reprezentacji (także podczas eliminacji), chce się o tej drużynie powiedzieć „monolit”. Niezależnie od wyniku i wydarzeń na boisku od początku do końca grali ze sobą. W wielu wywiadach zawodnicy podkreślali, że wynik osiągnięty podczas meczu to sukces zespołu, niezależnie kto strzelił gola, kto asystował, a kto bronił. Badania Slater i Sewell  (1994) wykazały, że spójność zespołu wpływa na osiągane przez nie wyniki. Im większa była spójność zespołu tym wyniki były wyższe. Wiadomo natomiast, że sukcesy dodatkowo wzmacniają zespół     (za: Jarvis, 2003). Właśnie ta spójność pozwoliła wypracować wzajemne zaufanie co ułatwiało zawodnikom podejmowanie decyzji dotyczące sytuacji boiskowych.

Zespołowość pozwala także redukować stres i napięcie, dzięki czemu samopoczucie wśród zawodników jest lepsze (Karageorghis i Terry, 2014), co w czasie tak ważnego i międzynarodowego turnieju jest niezwykle istotne. Jestem przekonany o tym, że wsparcie jakie zawodnicy udzielali sobie wzajemnie pozwoliło im przezwyciężać presję związaną z indywidualnymi niepowodzeniami. Za przykład podam Arkadiusza Milika i jego nieskuteczność, gdzie pomimo tego zespół ufał mu i nadal wypracowywał mu sytuacje strzeleckie i dawał wpływ na kreowanie sytuacji na boisku.

Drugim bardziej widocznym przykładem zespołowości jest lider i kapitan Robert Lewandowski. Pomimo dużych umiejętności indywidualnych i osobistych ambicji oddawał serce za całą drużynę, by wykreować więcej akcji ofensywnych, kosztem prywatnych celów.

Zespołowość to nic innego jak poczucie przynależenia do „rodziny”. Takie myślenie daje zawrotną liczbę korzyści. Wiadomo, że dla kogoś nam bliskiego jesteśmy w stanie poświęcić o wiele więcej niż dla osoby nam obcej. Stworzenie takiej „rodziny” zwiększa zaufanie, minimalizuje wewnętrzne konflikty. Miło patrzyło się jak każdy zawodnik biegał, wspierał i „gryzł trawę” za każdego. Widać było zjednoczenie, które wzmacniało ich i dodawało im wiary we własne umiejętności, gdyż każdy sukces i porażka były dziełem ich wspólnej pracy.

Choć akurat nasz mecz na Euro z Portugalią, był zderzeniem dwóch różnych światów jeśli chodzi o zespołowość. Pomimo porażki, myślę o tym, czy reprezentacja Portugalii grałaby efektywniej i osiągała lepsze wyniki, gdyby miała tak zgrany zespół jak zespół Polski. Być może ilość odnoszonych zwycięstw byłaby dużo większa.


Gra naszej kadry podczas Euro cieszyła nie tylko jakością ale także dawała powód do dumy i pozwala żywić nadzieję, że to nie pierwsze i nie ostatnie sukcesy tej reprezentacji na arenie międzynarodowej.

czwartek, 30 czerwca 2016

Jak wyrażamy swoją miłość?

Witam Państwa po raz kolejny. W dzisiejszym artykule poruszę drugi punkt z cyklu „Zrozumieć siebie- o różnicach w funkcjonowaniu między kobietą, a mężczyzną”, czyli -jak w różnych sytuacjach wyrażamy swoją miłość.


Nie jest już żadną nowością,  że zarówno kobiety, jak i mężczyźni różnią się od siebie w sposobie wyrażania miłości czy uczuć, oraz tym czego od miłości oczekujemy.

Różnice między nami pojawiają się już na samym początku „etapu” poznawania siebie. Kobieta podchodzi do tego całkiem poważnie, oceniając na podstawie jego zachowania czy osobowości, czy warto tworzyć z nim związek. Mężczyzna z kolei ocenia kobietę tylko zmysłem wzroku, koncentrując się na atrakcyjności.

Różnice te powodują, że na etapie bycia w związku dochodzi do wielu „zabawnych” lecz nieprzyjemnych nieporozumień.

Zacznę od sytuacji, w której kobieta zarzuca swojemu mężczyźnie, że on „już jej nie kocha”, ponieważ nie mówi jej o tym(znacie to?). Mężczyzna wtedy najczęściej odpowiada, że przecież mówił to wczoraj, tydzień lub miesiąc temu.

Inna sytuacja, gdy mężczyzna na prezent dla Niej, kupuje poradnik ćwiczeń lub wszelkiego rodzaju akcesoria kuchenne, będąc przy tym dumny z siebie, podczas gdy Ona czuje rozpacz, smutek i ma do niego pretensje.

Wymienione przykłady ukazują podstawowe różnice w naszym funkcjonowaniu. Mężczyzna do wszystkiego podchodzi od strony praktycznej. Rozpatruje w kategoriach potrzebne lub niepotrzebne. Dlatego też wybierając potencjalny prezent, sugeruje się jego potencjalną przydatnością i praktycznemu zastosowaniu dla partnerki czy dla ich domu. Podobnie jest w sytuacji pierwszej, ilość uczuć wyrażanych słowami, sprowadza się do podejścia praktycznego. Tydzień temu mówił, że kocha i skoro nic się nie zmieniło, nie widzi sensu powtarzania tego. Powie gdy coś się zmieni lub za tydzień bądź miesiąc.

Innymi nieporozumieniami są sytuacje, gdy mężczyzna próbuje z własnej inicjatywy wyrazić miłość i wierność wobec partnerki lub też wynagrodzić jej smutek czy żal, na przykład… naprawiając gniazdko elektryczne, naprawiając Jej samochód lub skaszając trawnik przed domem czy naprawiając meble, doprowadzając Ją do jeszcze większego smutku.

W takich sytuacjach mężczyzna kieruje się myśleniem praktycznym i stara się dostrzec zadania i miejsca, w których wydaje mu się, że jego partnerka potrzebowałby jego pomocy. Mężczyznom wydaje się, że skoro potrafią przewidzieć, z własnej inicjatywy gdzie będą potrzebni, to jest to namacalny dowód ich miłości oraz wyczuwania potrzeb ich partnerki. Mężczyzna czuje się wtedy dumny jak paw.

Dla wielu mężczyzn nie jest zrozumiałe, dlaczego powiedzenie „Kocham Cię” kilka razy w ciągu dnia czy też kupienie kwiatów, jest tak ważne dla kobiety. Dla nich nie wynika z tego żadna,  praktyczna korzyść. Jednocześnie uważają, że skoszenie trawnika czy zbudowanie domku dla dzieci jest prawdziwym wyrazem miłości, gdyż wykazuje swoją dbałość o rodzinne gniazdo, odciąża partnerkę z obowiązków, manifestując przy tym swoją przydatność jako mężczyzna.

           Dlatego też Panowie, chcąc sprawić radość kobiecie, starajcie się nie sugerować praktycznością i przydatnością. Kobiety nie patrzą na to czy kwiatek kupiony we wtorek wytrzyma dzień czy dwa, najwyżej kupicie następnego. Nie jest dla nich ważne czy pójście do kina nauczy Was czegoś nowego czy nie. Gdy kobiecie jest smutno, nie patrzy na zepsute gniazdka czy uszkodzone meble. Dla niej ważne jest wtedy, by Jej mężczyzna ją przytulił, okazał wsparcie i porozmawiał. Tylko tyle i aż tyle. Nie kierują się praktycznością, a relacjami i więzią emocjonalną.

           Ewolucja pozwala na dokładniejsze zrozumienie takich zachowań wśród kobiet. To kobiety budowały relacje z innymi i wychowywały potomstwo. Dzięki tym procesom ukształtował się u kobiet silny ośrodek emocjonalny, zdolny do nazywania, rozpoznawania i okazywania uczuć. Dla kobiet sieć wsparcia jest tym, co buduje u nich poczucie bezpieczeństwa i poczucie wartości. Dlatego dobre słowo, drobny (niekoniecznie przydatny)  upominek czy wyjście na spacer, do kina lub kolację jest tym, co sprawi największą radość i zadowolenie waszej partnerki, a wy mężczyźni zyskacie w ich oczach najbardziej.

           Mam nadzieję, że artykuł ten sprawi, że relacje w Waszych związkach ulegną najmniejszej choćby subtelnej poprawie. Jeśli macie pytania dotyczące relacji pomiędzy kobietą a mężczyzną, piszcie śmiało.

           Pisząc ten artykuł nawiązywałem do książki autorstwa Alana i Barbary Pease`ów „Dlaczego mężczyźni pragną seksu, a kobiety potrzebują miłości”.
               


czwartek, 16 czerwca 2016

Jakie korzyści dla zespołu daje zaufanie?

Witam Państwa, w nowej części „Psychologii bez tajemnic”. W tym artykule kontynuować będę wątek procesów jakie zachodzą w zespołach sportowych, który poruszyłem w poprzednim tekście. Omówiona została komunikacja w zespole i jej wpływ na drużynę.



Dzisiejszą cechą, którą wezmę pod uwagę, jest zaufanie. Z mojego punktu widzenia, dbając i pracując nad tym aspektem, zespół jak i zawodnik możne czerpać wiele korzyści.

Po pierwsze, dzięki wzajemnemu zaufaniu zawodnikom łatwiej jest grać drużynowo. Ufając koledze z drużyny chętniej z nim współpracujemy, co rozwija grę zespołową i jednocześnie ułatwia grę każdemu zawodnikowi.

Po drugie, wzajemne zaufanie sprawia, że zawodnikom łatwiej jest podejmować decyzje podczas gry. Nie ma miejsca na zastanawianie się, czy kolega coś umie, czy mu wyjdzie, czy nie zepsuje akcji. Zamiast tego jest miejsce na podejmowanie szybkich i efektywnych decyzji. Jednocześnie przyczyni się to do szybszego wypracowania i utrwalenia automatyzmów w zespole.

Po trzecie, ufający sobie zespół łatwiej  i w większym stopniu wykorzystuje potencjał każdego zawodnika w drużynie. Zawodnicy znając mocne strony swoich kolegów, starają się częściej wypracować okazję do ich wykorzystania.

Po czwarte wreszcie, wzajemne zaufanie wzmacnia zespół. Kiedy ufamy swoim partnerom czujemy się bardziej pewni siebie , wzrasta wiara w sukces jednocześnie zmniejsza się uczucie stresu / lęku przed porażką i innymi błędami. Granie w takim zespole staje się przyjemnością, a odczucie przyjemności jednocześnie, bardziej angażuje nas w grę czy treningi.

           Liczba korzyści płynących z zaufania jest nie do przecenienia. Gdy Państwo się chwilę nad tym zastanowią, to z pewnością znajdą Państwo kolejne korzyści, jakie wnosi zaufanie dla całego zespołu i dla zawodnika. Co można zrobić i w jaki sposób pracować nad zaufaniem? Czasem wydaje się to trudne, zwłaszcza w sytuacji gdy zespół nie osiąga wyników, jakich oczekuje. Istnieje jednak kilka możliwości rozwijania zaufania.

          Jedną z podstawowych wskazówek jest wzajemne słuchanie. Każdy zawodnik w zespole ma odmienne preferencje i inne spojrzenie na daną sytuację meczową, przyczyny porażki, co lubi, a czego nie. Warto poznawać siebie jak najdokładniej. Szerzej o tym wspomniałem także we wcześniejszym artykule, dotyczącego komunikacji w zespole. 

          Praca nad zaufaniem to także w dużej mierze praca nad sobą. Eliminowanie przekonań, że ja zrobię to najlepiej, moi koledzy nie umieją tak dużo jak ja, czy też ja wiem, że to jest złe. Praca nad sobą to także poznawanie własnych słabości i braków, dzięki czemu koledzy z drużyny zyskują cenną wiedzę do jakich sytuacji nie doprowadzać, by nie narazić nas na niekompetencję, a nam samym stwarza cel treningowy, by nad tymi niedoskonałościami wytrwale pracować.

           Zachęcam do pracy nad sobą, jeśli szukacie Państwo sposobów i metod , jak robić to skutecznie, zapraszam do kontaktu.

           Na dziś to już wszystko, do zobaczenia za tydzień w kolejnym artykule, w którym ponownie skupię się na relacjach między kobietą, a mężczyzną. Serdecznie polecam!

czwartek, 9 czerwca 2016

O relacjach między kobietą a mężczyzną

 
     Witam Państwa ponownie na mojej stronie!

     Ostatnio zacząłem wątek dotyczący komunikacji w drużynach sportowych. Dziś chciałbym skupić się na komunikacji, a konkretnie różnicach w komunikowaniu się między kobietami, a mężczyznami.  Cykl ten dedykuję fundamentalnym różnicom, jakie występują pomiędzy dwiema płciami. Lepsze zrozumienie tych różnic, pozwoli na uniknięcie wielu niepotrzebnych napięć między „gatunkami” J.

     W ramach cyklu „Psychologia bez tajemnic” w ciągu najbliższych tygodni omówię temat „Zrozumieć siebie- o różnicach w funkcjonowaniu między kobietą, a mężczyzną”. W ramach zaproponowanego tytułu podejmę próbę wyjaśnienia trzech zagadnień.

Po pierwsze: Jak w różnych sytuacjach wyrażamy swoją miłość.
Po drugie: poruszę kwestię kobiecego „Nic” i „Domyśl się”.
Po trzecie: Jak rozmawiamy o swoich problemach.
     
     Będzie to próba wyjaśnienia z punktu widzenia biologicznego oraz psychologicznego różnych, typowych sytuacji, z podkreśleniem tego, co w danej sytuacji odczuwają kobiety, a co mężczyźni i dlaczego.

     W dzisiejszym artykule przyjrzymy się z bliska temu trzeciemu zagadnieniu czyli- Jak rozmawiamy o swoich problemach.

     Mówi się, że w życiu pewne są dwie rzeczy- są to podatki i śmierć, jednak nie da się ukryć, że w ciągu naszego życia, rozwoju zawodowego i osobowości, na pewno prędzej czy później, pojawią się różne problemy, o których w zupełnie inny sposób rozmawiają kobiety, a inaczej mężczyźni.

     Kobiety, gdy mają problem, czują potrzebę mówienia o tym, szukają osoby, której będą mogły się „wygadać”. Zapewne znacie te sytuacje gdy kobiety umawiają się na długie rozmowy, podczas których padają wszelkie pytania „czemu?”, „jak to się stało”, „dlaczego?” i wiele innych. Wynika to z faktu, że kobiety mają potrzebę rozładowania swoich emocji w związku z zaistniałym problemem. Rozmowy te mogą trwać godzinami, gdyż dla kobiet rozmowa to także okazja do zacieśniania związków i relacji z ludźmi, które przez lata ewolucji, były dla nich ważne i stanowiły one podstawę ich bezpieczeństwa. Podczas tych rozmów kobiety poszukują wsparcia i zrozumienia ich sytuacji.

     Płeć piękną denerwuje, gdy ktoś podsuwa im w tym momencie rozwiązania, nie daje im to możliwości pełnego rozładowania ich napięcia i daje odczucie jakby rozmówca nie interesował się ich osobą, uczuciami i szybko chciał zakończyć temat. Rozwiązaniem kobieta zajmuje się „jutro”.

    Mężczyźni z kolei gdy na ich drodze pojawia się problem, przechodzą w tryb „poszukiwania rozwiązania”. Nie skupiają się na odczuciach związanych z problemem, interesuje ich tylko rozwiązanie. Tryb ten wyłącza u Panów aparat mowy. To dlatego, że on jako dawny „myśliwy”, polując nie komunikował się z innymi, tylko robił wszystko by być skutecznym. Panowie w swoim gronie rozmawiają o rzeczach nieistotnych, co daje im okazję do zredukowania napięcia. Gdyby mężczyzna przyznał przed kimś, że nie radzi sobie z problemem, to tak jakby mówił, że jest niekompetentny i nie jest prawdziwym „myśliwym”.

     Jednak jeśli już zapyta innej osoby, to w taki sposób, by nie zdradzić, że nie radzi sobie, a jedynie „rozpatruje inne możliwości” lub „innego spojrzenia na sytuację”. Rozmawia dumnie wtedy gdy obwieści światu, że znalazł rozwiązanie.

     Tak fundamentalne różnice w sposobie rozwiązywania problemów, zwiastuje tylko nieporozumienia, jeśli nie będziemy świadomi tych różnic. Dla przykładu przedstawię Państwu klasyczną wręcz sytuację.

     Ona, oczekując jego powrotu do domu, by opowiedzieć mu, o nieznośnych klientach w pracy. Jest zdenerwowana i zasmucona dzisiejszymi wydarzeniami.

     On, wracając z pracy dowiedział się od szefa, że nie otrzyma planowanej podwyżki i nie uda mu się dopiąć wydatków oraz opłacić ustalonego wcześniej, wspólnego urlopu tak jak zaplanowali.

     Wracając do domu zastajemy taką sytuację. On, witając się ze swoją partnerką, czym prędzej siada w fotelu, zaczyna obmyślać strategię i poszukuje rozwiązań tej sytuacji w całkowitym milczeniu. Dzieje się tak, ponieważ mężczyzna szukając rozwiązania, zamyka się w swojej „jaskini”. Jest to dla niego miejsce  gdzie może się w pełni skoncentrować na rozwiązaniach, a tym samym nie odczuwać, że jest niekompetentny i niezaradny. Ona, wyczuwając problem, dopytuje się „co się dzieje?”, „stało się coś?”, co tylko rozprasza mężczyznę, skupionego na swojej niezwykle ważnej misji.

     Kobieta brak informacji od niego, odbiera jako osłabienie ich więzi i relacji. Zaczyna wyczuwać, że między nimi coś jest nie w porządku. Dlatego dopytuje dalej martwiąc się coraz bardziej. On po stwierdzeniach „nic”, „wszystko w porządku”, „muszę chwilę odpocząć ” w końcu wyraża swoje zniecierpliwienie i irytację, co doprowadza ją do klasycznych słów – „Ty mnie już nie kochasz!”… Myślę, że dalszy rozwój tej sytuacji jest do przewidzenia. Zamiast możliwości rozładowania napięcia i stresu dnia codziennego, zyskujemy dwa problemy. Ona boi się, że jej mężczyzna coś przed nią ukrywa, już jej pewnie nie kocha i na pewno zdradza; On natomiast, że jego kobieta nie daje mu spokoju i potrzebnego czasu na rozwiązanie problemu.

     Samo zrozumienie fundamentalnych różnic w naszej ewolucji, zmniejszy ilość nieporozumień, gdyż wzajemne zrozumienie jest podstawą budowania relacji bez skazy. Zawsze też można „zaplanować” rozmowę. Podczas kiedy On wróci do domu, zaproponujcie sobie, ile czasu konkretnie potrzebujecie jeszcze dla siebie. Tak by Ona szczegółowo zaplanowała, co chce mu przekazać, On natomiast w tym czasie będzie miał jeszcze chwilę, by odpocząć po pracy i zamknąć się w swojej ‘’jaskini’’. Pozwoli mu to potem uważniej wysłuchać swojej kobiety.


      Na dziś to już wszystko, zapraszam do dalszego śledzenia całego cyklu! W razie pytań zapraszam do kontaktu.